"W szyciu nie chodzi wcale o perfekcję.Szyjemy wyłącznie z miłości(...)Ręczne szycie nigdy nie jest idealne.Wykonują je ludzie, a nie maszyny"
"Lato w Zatoce Aniołów" Barbara Freethy

Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odzież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odzież. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 października 2013

Szycie ubrań wciąga....Peleryna dla Bodzinki :-)

Szycie ubrań wciąga....Pamiętacie  męski płaszcz??? Luke stwierdził, że skoro tak dobrze nam wyszedł to pora na coś dla mnie. Zawsze marzyła mi się peleryna, więc na nia padło. Wykrój gotowy z Burdy. Zmoderniozowany w trakcie szycia. Kaptur z papavero, powiększony o 10 cm z każdej strony.
Materiał zakupiony zaraz po Kiermaszu. Drogi był. Sama bym go nie kupiła ale Luke mnie przekonał. Delikatne, krótkie sztuczne futerko....Ja nie wiem co my mamy z tym materiałami...Wybieramy najgorsze do obróbki :-p Już się boje kolejnych pomysłów.....Szyło się go fatalnie. Niby tkanina, ale poddawał się  jak dzianina, mankiety potrafiły się "rozbić" o 3 cm, dlatego z nich zrezygnowałam. Porzuciłam tez pomysł kołnierza bo działo się to samo. O zrobieniu dziurek można zapomnieć. Peleryna jest na zatrzaski. Za to kaptur....Uwielbiam go....Jest po prostu boski!!! Pod szyje apaszka z tego samego materiału co podszewka kaptura. Wybaczcie fotki ale robiłam na już w trakcie deszczu. Dokładnie robił Brat klnąc pod nosem :-p








Uszyłam peleryne i byłam taka zadowolona...A potem...Pofyrtały mi się plany i zrobiło mi sie mega smutno...Zresztą moja choroba o tej porze roku daje o sobie mocno znać...
Więc na poprawe nastroju...Torba na zakupy z literką B :-) W moim ukochanym kolorze :-)



poniedziałek, 16 września 2013

Wielki Projekt - płaszcz męski

Pisałam i pisałam o Wielkim Projekcie. Szyłam go i szyłam...najpierw materiał ( Ikea), potem był problem ze znalezieniem wykroju....Męskich jak na lekarstwo a Łukasz miał też wizje. Udało się znaleźć na niemieckiej stronie Burdy. Potem trzeba było wydrukować i wyciąć. Tym zajmował się Łukasz, który jakimś cudem mnie przekonał, że dam rade płaszcz uszyć. Pomimo mojego dyplomu w szafie i tytułu Technik Odzieżowy, płaszcza nie szyłam nigdy w żadnej formie, a ciuchy ostatni raz szyłam chyba z 10  lat temu....
No ale użył czarów, obiecał, że pomoże i pomalutku szyliśmy płaszcz...Do końca nie wierzyłam, że się uda....Model i właściel płaszcza przyjeżdżał, towarzystwa dotrzymywał, motywował i zagrzewał do szycia....
ostatnie dwa dni szycia od rana do wieczora....Płaszcz podległ modyfikacji, dopięty do niego został kaptur.
Wykrój na kaptur z papavero, ale został moooooooocno powiększony. Sam kaptur szyłam dwa razy, bo pierwszy nie był tak wielki. Drugi już nas zadowolił. Pierwszy kaptur Łukasz uszył prawie sam, Janeczka (maszyna) bardzo go polubiła ;-)
W każdym razie dzięki zaparciu Łukasza, mojej wiedzy (jednak coś tam pamiętałam), Janeczce powstał płascz, który na modelu prezentuje się fantastycznie. Widze co jest nie tak i następnym razem będzie lepiej....Bo...plany kolejnych ciuchów już są ;-)
Problem tylko z wykrojami :męskich i plus size jest naprawdę  mało....
Płaszcz ma raglanowe rękawy, czerwoną podszewkę oraz guziki, dopinany na guziki kaptur w stylu Doriana Greya oraz ozdobny pasek.Płaszcz może być zapinany pod samą szyje.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...